Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 maja 2010

majowe oczyszczenie

Lepiej późno niż później. W końcu udało się wyrwać na dłuższą wycieczkę rowerową. A wszystko za sprawą Mamy, która będzie obchodzić 60 lat życia i wyprawiała w niedzielę imprezę. Oczywiście Mamo kolejnych wielu lat i zawsze takiej samej pociechy z ulubionego syna( tamci tak Cię nie kochają).
Do domu rodzinnego mam blisko 150 km więc postanowiłem ten dystans jak czyniłem to przynajmniej raz w roku, pokonać rowerem.
Początek okazał się masakryczny. Mgła i wilgoć szybko dały się we znaki odbierając przyjemność z jazdy. Próby zatrzymania się na poboczu skutecznie uniemożliwiały chmary meszek. Po 70 km zastanawiałem się co mi właściwie odbiło żeby wybrać się rowerem. Ale wjazd do Wągrowca okazał się przełomowym momentem. Wyszło słońce i organizm wskoczył na wysokie obroty. Złapałem właściwy rytm i pomykałem z radością po szosie. Nastąpiło oczyszczenie. Wszelkie problemy w tamtej chwili straciły na znaczeniu. Byłem tylko ja i szosa. Gdzieś tam unosił się Duch św. przenikając wszystko w dniu pamiątki jego zesłania.
Oczywiście rower został już odstawiony w garażu, problemy wróciły próbując przyćmić te chwile wolności i radości. Jednak gdzieś wewnątrz tli się Duch i pomaga przetrwać przeciwności i oczekiwać na kolejną dawkę czarnej szosy.
Na koniec pozdrawiam Krzyżyków. Wczoraj koło 21 narodził się im syn Marek. Cztery kilo zdrowego chłopaka. Urodzony w świętej rodzinie, świętego dnia - będzie świętym