Pokazywanie postów oznaczonych etykietą logika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą logika. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 maja 2010

logika wiary jak logika szosy

Bez modlitwy nie można pogłębiać wiary. Bez codziennego kręcenia korbą nie można pogłębiać sztuki pedałowania. Tak jak modlitwa powinna być rozmową z Bogiem, tak pedałowanie powinno być jednoczeniem się z szosą . Wiadomo, że czasami klepiemy formułki lub uciekamy myślami na modlitwie, jednak najważniejsze, że ona jest. To co nam wydaje się bez sensu dla Boga ma sens – jego logika nie jest naszą logiką. Podobnie z rowerem. Czasami pokonujesz tylko dzień w dzień tą samą trasę i wydawać by się mogło, że nic to nie daje. Jednak przy okazji dłuższej wycieczki nagle się okazuje, że noga podaje i pedał odbija jak lubią mawiać panowie Jaroński i Wyrzykowski. To monotonne pedałowanie, pokonywanie tej samej trasy, buduje jedność z szosą, której nie nabędziesz siedząc przed telewizorem czy rozmyślając o jeździe.

Ten z pozoru nic nie znaczący wieczorny i poranny pacierz to coś ważnego choć często lekceważonego. To po prostu budowanie więzi z Bogiem – identycznie jak w małżeństwie. Nie musisz zawsze prowadzić głębokich i poruszających serce rozmów. Związek budują takie zwykłe, proste słowa – ważne żeby były.

To mój przepis na życie. Pacierz, krótka rozmowa z żoną przed pracą, kręcenie korbą, praca, kręcenie korbą, krótkie podsumowanie dnia z żoną i Bogiem. Tylko tyle i aż tyle.